Czarny skarb Azji

 2 minuty

Mick Jagger, wokalista legendarnej brytyjskiej grupy The Rolling Stones, zapytany kiedyś o swój kontrowersyjny styl życia, odparł: „To prawda. Mam złe nawyki. Pijam herbatę o trzeciej”. Ta anegdota świetnie obrazuje, jak wielką estymą darzą Wyspiarze spędzone przy filiżance złocistego naparu chwile. Nie ma bowiem – jak zwykli mawiać Anglicy – tak ważnego problemu, którego nie dałoby się załagodzić filiżanką czarnej herbaty.
Herbata czarna, podobnie jak jej zielona odmiana, pochodzą z tej samej rośliny o nazwie Camellia Sinensis. Podczas jej przetwarzania zerwane zielone liście są przez kilka godzin suszone, by zredukować zawartą w nich wodę, a następnie zwijane w celu rozdrobnienia. Proces ów zapoczątkowuje serię reakcji chemicznych katalizowanych przez enzymy w liściu, które nadają czarnej herbacie charakterystyczny smak.
Do Europy została wprowadzona po raz pierwszy przez Holendrów w XVII w., zdobywając grono oddanych wielbicieli jej smaku. W Azji rzadko się ją pija, ale właśnie tam uprawia się jej najwięcej. Wśród rozmaitych gatunków warto docenić wspaniale skomponowane herbaty Cejlońskie, Assam oraz te z chińskich regionów Yunnan czy indyjskiej prowincji Darjeeling.
By wydobyć z czarnej herbaty bogactwo aromatu, trzeba zacząć od wody. Powinna być miękka, pozbawiona chloru, ołowiu, wapnia czy soli, które mogą popsuć jej smak. Równie istotny jest dzbanek – odpowiedni będzie ten o gładkiej wewnętrznej powierzchni z porcelany lub szkła. Woda powinna być lekko wrząca, o temp. 95-98 st. C. Aby podkreślić mocny smak czarnej herbaty warto dodać do niej odrobinę zimnego mleka. Cytryna zmienia jej naturalny smak. Co innego słodkie dodatki, np. w postaci owocowej konfitury z rajskich jabłuszek. Ta klasyczna konfitura będzie doskonałym uzupełnieniem filiżanki czarnej herbaty.

Zobacz też

Menu na wsparcie oczu

Wielkanoc w wersji light

Grzyby w roli głównej

Wielkie odkrycie

Dobranoc na zdrowie

Zdrowie zaklęte w smakołyku