RAPORT: Erekcja bez tabu. Dlaczego mężczyźni tak długo zwlekają z szukaniem pomocy? - Praktyczny serwis dla farmaceutów - Farmacja Praktyczna

Aktualności

09.10.2026

15 minut

RAPORT: Erekcja bez tabu. Dlaczego mężczyźni tak długo zwlekają z szukaniem pomocy?

Nowość!

Co drugi mężczyzna w wieku 20-50 lat doświadczył w ciągu ostatnich 12 miesięcy trudności z erekcją. Jednocześnie tylko 16% mężczyzn z tym problemem szuka profesjonalnej pomocy. Dane z raportu „Co gryzie mężczyzn?”* pokazują, że zaburzenia erekcji są doświadczeniem powszechnym, ale nadal pozostają obszarem silnego wstydu, milczenia i unikania. To sprawia, że wielu mężczyzn zamiast konsultacji ze specjalistą wybiera anonimowe poszukiwanie informacji w Internecie.

[MATERIAŁ PROMOCYJNY]

To nie tylko problem „tu i teraz”

Problemy z uzyskaniem lub utrzymaniem wzwodu często postrzegane są jako temat dotyczący przede wszystkim starszych mężczyzn. Tymczasem wyniki badania „Co gryzie mężczyzn?” pokazują zupełnie inny obraz. Wśród aktywnych seksualnie mężczyzn w wieku 20-50 lat aż 57% deklaruje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy doświadczyło trudności z erekcją. Co więcej, problem nie zawsze ma charakter krótkotrwałego incydentu.

Niemal co trzeci mężczyzna zmagający się z trudnościami (28%) doświadcza ich od ponad roku, a 16% – od ponad dwóch lat. Jednocześnie 36% badanych nie potrafi określić, od jak dawna problem występuje. Skala zjawiska jest więc zdecydowanie większa, niż sugerowałoby jego miejsce w publicznej rozmowie o zdrowiu mężczyzn.

Raport pokazuje, że trudności z erekcją nie są wyłącznie wspomnieniem pojedynczego nieudanego zbliżenia. Potwierdza to również samoocena funkcji erekcji dokonana za pomocą Międzynarodowego Indeksu Funkcji Erekcji IIEF-5. Wśród aktywnych seksualnie mężczyzn w wieku 20-50 lat 51% uzyskało wynik wskazujący na zaburzenia erekcji o różnym nasileniu. 24% miało łagodne zaburzenia, 17% – łagodne do umiarkowanych, 5% – umiarkowane, a 6% – ciężkie. Jednocześnie 49% badanych nie wykazywało zaburzeń według zastosowanej skali.

Raport zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: konsekwencje problemu wykraczają daleko poza samą sferę seksualną. U mężczyzn doświadczających trudności z erekcją ogólne zadowolenie z życia deklaruje 66%, podczas gdy wśród mężczyzn bez takich problemów – 78%.

Trudności z erekcją mogą więc stać się problemem dotyczącym nie tylko życia seksualnego, ale także samooceny i ogólnego dobrostanu mężczyzny. Dla 55% mężczyzn zmagających się z problemem seks jest ważną sferą życia, ale zaledwie 38% z nich deklaruje zadowolenie z życia seksualnego.

Gdy pojedynczy incydent zamienia się w spiralę napięcia

Mechanizm opisany w raporcie jest charakterystyczny dla wielu doświadczeń związanych z zaburzeniami erekcji. Pojedyncza trudność może początkowo zostać potraktowana jako przypadek – efekt zmęczenia, stresu czy chwilowej niedyspozycji. Problem pojawia się wtedy, gdy doświadczenie zaczyna się powtarzać.

Wówczas może uruchomić się mechanizm samonapędzającego się napięcia. Po pierwszym niepowodzeniu pojawia się pytanie: „Co jest ze mną nie tak?”. Następnie dochodzi obawa przed oceną partnerki, presja, by następnym razem „wszystko się udało”, a w konsekwencji coraz większa koncentracja na kontroli własnej reakcji.

Zamiast spontaniczności pojawia się oczekiwanie na kolejną porażkę. A samo napięcie może zwiększać ryzyko kolejnej trudności.

Raport wskazuje, że konsekwencją może być także unikanie sytuacji intymnych. 43% mężczyzn doświadczających trudności z erekcją przyznaje, że zdarza im się unikać intymności z obawy przed kolejnym niepowodzeniem. Dla 10% jest to strategia częsta lub stosowana w większości sytuacji. To istotny sygnał, ponieważ unikanie nie rozwiązuje problemu – może natomiast dodatkowo utrudniać jego nazwanie i skłonić mężczyznę do coraz większego wycofania.

Największą barierą okazuje się wstyd

Dlaczego mężczyźni tak rzadko szukają pomocy? Jedną z kluczowych odpowiedzi jest sposób, w jaki sami postrzegają trudności z erekcją.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni dostrzegają wstydliwy charakter problemu. Uważa tak 83% kobiet i 76% mężczyzn. Jednocześnie osobisty dyskomfort związany z rozmową jest wyraźnie większy po stronie mężczyzn: jako krępującą ocenia ją 40% z nich, wobec 24% kobiet.

Najczęściej wskazywanym powodem wstydu jest obawa przed rozczarowaniem partnerki. Wśród mężczyzn wskazuje ją 68% badanych, a wśród kobiet – 62%. Kolejne miejsca zajmują m.in. obawa przed wizytą u lekarza oraz przekonanie, że mężczyzna powinien sam radzić sobie ze swoimi problemami.

Co ciekawe, kobiety częściej niż sami mężczyźni dostrzegają znaczenie kulturowej presji. 64% kobiet uważa, że źródłem wstydu może być przekonanie, iż mężczyzna powinien być zawsze gotowy do seksu. Wśród mężczyzn zgadza się z tym 50%.

Problemem nie jest wyłącznie brak wiedzy o możliwościach leczenia. Barierą jest również przekonanie, że o trudnościach z erekcją po prostu nie wypada mówić.

Milczenie zaczyna się w związku

Sfera seksualna jest jednocześnie jednym z najrzadziej poruszanych tematów w polskich związkach. Regularne rozmowy o seksie i intymności prowadzi 44% badanych, podczas gdy 22% praktycznie ich unika. Dla porównania, o uczuciach i emocjach często lub bardzo często rozmawia 64% osób pozostających w relacjach, a o problemach i nieporozumieniach – 60%.

W przypadku problemów z erekcją cisza może mieć szczególne konsekwencje. Kobieta często dowiaduje się o problemie nie z bezpośredniej rozmowy, lecz poprzez obserwację.

34% kobiet, których partner doświadcza trudności, zauważyło je podczas zbliżenia, a 33% dowiedziało się o nich wprost od partnera. Kolejne sygnały to m.in. napięcie lub zdenerwowanie partnera w sytuacjach intymnych (18%), tłumaczenie unikania bliskości stresem lub zmęczeniem (15%) oraz częstsze przerywanie lub rezygnowanie ze zbliżeń (11%).

Odkładanie rozmowy sprawia więc, że komunikacja przenosi się z poziomu słów na poziom domysłów.

Problem odczuwalny dla obydwu stron

Raport pokazuje wyraźną różnicę pomiędzy tym, jak problem przeżywają obie strony. U mężczyzn trudności z erekcją częściej stają się obciążeniem osobistym. Najczęściej wskazywanymi konsekwencjami są spadek pewności siebie (36%), obniżenie oceny własnej atrakcyjności (29%), spadek ochoty na seks (15%) i satysfakcji z seksu (24%).

W przypadku kobiet najsilniej zaznacza się natomiast spadek satysfakcji z seksu – wskazuje go 33% badanych. 28% deklaruje spadek ochoty na seks, 16% – spadek własnej atrakcyjności, a 28% – obniżenie pewności siebie.

Co ważne, kobiety deklarują przede wszystkim próby ochrony partnera i relacji. 45% kobiet zapewniło partnera, że trudność „może się zdarzyć”, 21% wspólnie szukało możliwych rozwiązań, 20% zaproponowało alternatywne formy bliskości, a 17% sugerowało konsultację z lekarzem lub specjalistą. 12% zaproponowało spokojną rozmowę w odpowiednim momencie.

Jednocześnie tylko 28% mężczyzn rzeczywiście odebrało reakcję partnerki jako komunikat w rodzaju: „To nic złego, może się zdarzyć”.

To pokazuje, że nawet jeśli wsparcie jest oferowane, nie zawsze zostaje odebrane w taki sposób, w jaki było intencjonalnie przekazane. W sytuacji silnego napięcia mężczyzna może interpretować zachowania partnerki przez filtr własnego lęku i poczucia porażki.

Paradoks pierwszego kroku

W teorii odpowiedzialność za rozmowę pozostaje po stronie mężczyzny. Wśród mężczyzn, którzy nie doświadczają problemów z erekcją, aż 63% uważa, że powinni sami poruszyć temat, kiedy będą na to gotowi. W grupie mężczyzn zmagających się z trudnościami ten odsetek spada jednak do 42%.

Jednocześnie rośnie otwartość na inicjatywę partnerki. Wśród mężczyzn doświadczających problemu 24% uważa, że lepiej, aby partnerka delikatnie zapytała, a 16% wskazuje rozmowę przy okazji wizyty u lekarza jako dobre rozwiązanie.

Powstaje więc swoisty paradoks: obie strony dostrzegają potrzebę rozmowy, ale jednocześnie obawiają się wykonania pierwszego kroku.

„Dr Google” zamiast gabinetu

Jeżeli mężczyzna decyduje się jednak poszukać informacji i najczęściej robi to anonimowo. 22% panów doświadczających trudności z erekcją deklaruje, że często lub bardzo często szuka informacji medycznych w Internecie. To ponad dwukrotnie częściej niż korzystanie z bezpośredniego kontaktu z urologiem (9%) czy seksuologiem/terapeutą (7%).

Internet daje to, czego nie zapewnia kontakt z profesjonalistą: anonimowość i poczucie kontroli. Z punktu widzenia zdrowia publicznego jest to jednak również wyzwanie. Informacja znaleziona w sieci nie zawsze prowadzi do właściwej diagnozy, a przede wszystkim nie zastępuje profesjonalnej oceny przyczyn problemu.

Samoleczenie daje poczucie kontroli

Dane dotyczące stosowania środków wspomagających potencję wpisują się w ten sam schemat. Tylko 4 na 10 mężczyzn doświadczających trudności z erekcją stosuje środki wspomagające. Wśród tych, którzy po nie sięgają, najczęściej wybierane są produkty dostępne bez recepty – 32%. Leki na receptę stosuje 9% mężczyzn z problemem.

Warto zwrócić uwagę na aspekt komunikacyjny. Co piąty mężczyzna stosujący środki na potencję ukrywa ten fakt przed partnerką, a 17% uważa, że partnerka się tego domyśla. Jedynie 22% deklaruje, że rozmawiało z partnerką o ich stosowaniu.

Działanie nie zawsze oznacza więc otwartość. Mężczyzna może podejmować próbę rozwiązania problemu, jednocześnie pozostając całkowicie poza systemem profesjonalnego wsparcia.

Anonimowość Internetu i łatwa dostępność produktów pozwalają działać bez konieczności ujawniania problemu. To właśnie może być ich największą zaletą – i jednocześnie ograniczeniem.

Profesjonalna pomoc

Jednym z najbardziej znaczących wyników raportu jest niski odsetek mężczyzn, którzy w związku z trudnościami z erekcją szukają profesjonalnej pomocy. Wśród osób dotkniętych problemem jedynie 16% podejmuje taki krok.

To właśnie na tym etapie szczególnego znaczenia nabiera możliwość rozmowy z profesjonalistą ochrony zdrowia. Raport pokazuje bowiem, że barierą nie jest wyłącznie brak dostępnych rozwiązań. Problem zaczyna się znacznie wcześniej – na etapie uznania, że trudność jest czymś, o czym można i warto powiedzieć.

raport-co-gryzie_infografika

Co istotne, samo doświadczenie problemu może zwiększać gotowość do szukania wsparcia. Raport wskazuje, że przełomowym momentem często nie jest pierwszy incydent, lecz kumulacja kolejnych doświadczeń: seria nieudanych prób, narastająca frustracja, unikanie bliskości albo napięcie w związku. Wtedy problem przestaje być postrzegany jako chwilowa niedyspozycja i zaczyna być traktowany jako sytuacja wymagająca działania.

Pierwsza rozmowa może być punktem zwrotnym

Wnioski z badania prowadzą do prostego, choć w praktyce trudnego postulatu: warto przełamać ciszę. Pierwsza otwarta rozmowa o problemie może mieć znaczenie przełomowe. Nie musi od razu prowadzić do rozwiązania. Może natomiast przerwać mechanizm unikania, zmniejszyć poczucie izolacji i stworzyć przestrzeń do poszukiwania pomocy.

Raport pokazuje, że mężczyźni często obawiają się odrzucenia, negatywnej oceny czy rozczarowania partnerki. Tymczasem kiedy problem zostaje już ujawniony, rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej wspierająca, niż sugerowały wcześniejsze obawy. Ponad połowa mężczyzn (51%) pozytywnie lub zdecydowanie pozytywnie oceniła reakcję partnerki lub partnera, podczas gdy jedynie 10% odebrało ją negatywnie. To ważna wskazówka nie tylko dla samych pacjentów i ich bliskich.

Także dla profesjonalistów, którzy mogą stać się jednym z pierwszych ogniw przełamujących barierę milczenia.

Nie tylko „problem z potencją”

Raport „Co gryzie mężczyzn?” pokazuje, że trudności z erekcją należy postrzegać szerzej niż jako problem dotyczący wyłącznie sprawności seksualnej. Dla części mężczyzn stają się one doświadczeniem wpływającym na pewność siebie, relację, zachowania intymne i ogólne zadowolenie z życia.

Jednocześnie zdecydowana większość mężczyzn nie trafia z tym problemem do specjalisty. Zamiast tego wybiera strategie dające poczucie anonimowości: milczenie, unikanie, wyszukiwanie informacji w Internecie czy sięganie po dostępne bez recepty środki.

Zmiana tego schematu wymaga przede wszystkim stworzenia przestrzeni, w której rozmowa o zaburzeniach erekcji nie będzie traktowana jako przyznanie się do porażki. Jest to bowiem problem zdrowotny, z którym – jak pokazują dane – mierzy się bardzo wielu mężczyzn, również tych młodych i aktywnych seksualnie. Im wcześniej problem zostanie nazwany, tym wcześniej może rozpocząć się poszukiwanie jego rozwiązania.

Farmaceuta jako rozmówca pierwszego kontaktu

Dane z raportu wyraźnie pokazują, że mężczyźni potrzebują dostępnego i nieoceniającego źródła informacji, a jednocześnie bardzo często unikają bezpośredniego kontaktu ze specjalistą. Właśnie dlatego rozmowa w aptece może mieć znaczenie edukacyjne. Farmaceuta może przede wszystkim stworzyć warunki, w których pacjent nie będzie musiał czuć się zawstydzony.

Pomocne może być rozpoczęcie od neutralnego, rzeczowego pytania zamiast bezpośredniego wchodzenia w bardzo osobistą sferę. W praktyce ważne jest również pozostawienie pacjentowi przestrzeni do samodzielnego określenia, czego potrzebuje.

Nie chodzi przy tym o prowadzenie długiego wywiadu za pierwszym stołem. Czasem wystarczy sygnał, że problem jest czymś, o czym można rozmawiać normalnie – bez żartów, oceniania czy sugerowania, że pacjent powinien „po prostu sobie poradzić”.

Co warto wiedzieć o zachowaniach pacjentów?

Raport pokazuje kilka powtarzających się mechanizmów:

1. Pacjent może długo zwlekać z szukaniem pomocy.

Tylko 16% mężczyzn z trudnościami z erekcją szuka profesjonalnego wsparcia.

2. Najpierw często pojawia się Internet.

22% badanych często lub bardzo często poszukuje informacji medycznych online.

3. Pacjent może preferować rozwiązanie niewymagające wizyty u lekarza.

Wśród mężczyzn stosujących środki wspomagające 32% wybiera produkty dostępne bez recepty, podczas gdy 9% stosuje leki na receptę.

4. Samo działanie nie oznacza otwartości.

Co piąty mężczyzna stosujący środki na potencję ukrywa ten fakt przed partnerką, a 17% uważa, że partnerka się tego domyśla.

5. Problem może być długotrwały.

28% mężczyzn doświadczających trudności zmaga się z nimi od ponad roku, a 16% – od ponad dwóch lat.

Jak rozmawiać, żeby nie zwiększać wstydu?

W przypadku problemów związanych z seksualnością szczególnego znaczenia nabiera sposób komunikacji. Dane raportu sugerują, że pacjent potrzebuje przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa i dyskrecji.

Rozmowa może być bardziej komfortowa, jeśli farmaceuta:

  • posługuje się neutralnym, medycznym językiem;
  • nie żartuje i nie komentuje problemu w sposób oceniający;
  • daje pacjentowi możliwość rozmowy na osobności;
  • pozwala mu samemu określić zakres informacji, które chce przekazać;
  • koncentruje rozmowę na potrzebach zdrowotnych, a nie na ocenie życia seksualnego;
  • w razie potrzeby wskazuje możliwość konsultacji z lekarzem lub innym właściwym specjalistą.

To szczególnie istotne, ponieważ raport pokazuje, że mężczyźni nie zawsze potrzebują dodatkowej motywacji do „działania”. Często potrzebują przede wszystkim bezpiecznej przestrzeni, aby o problemie powiedzieć.

Pięć zdań, które mogą otworzyć rozmowę o problemach z erekcją

Pacjent nie zawsze powie wprost, z czym przychodzi do apteki. Może zapytać jedynie o konkretny preparat albo jego działanie. Jak pokazuje raport „Co gryzie mężczyzn?”, barierą w rozmowie często jest wstyd. Dlatego pierwsze zdanie farmaceuty może mieć znaczenie.

„Czy mogę zapytać, czego dokładnie oczekuje Pan od tego preparatu?”

Neutralne pytanie pozwala pacjentowi samodzielnie określić swoją potrzebę, bez konieczności natychmiastowego ujawniania bardzo osobistych szczegółów.

„Czy to sytuacja, która pojawiła się niedawno, czy problem powtarza się już od jakiegoś czasu?”

Raport pokazuje, że dla części mężczyzn nie jest to pojedynczy incydent – 28% osób doświadczających trudności zmaga się z nimi od ponad roku.

„Jeśli chce Pan o tym porozmawiać, możemy zrobić to dyskretnie.”

To prosty komunikat, który może obniżyć napięcie. Dla 40% mężczyzn rozmowa o problemach z erekcją jest krępująca, a 76% uważa je za temat wstydliwy.

„Czy próbował Pan już wcześniej jakiegoś rozwiązania albo konsultował ten problem ze specjalistą?”

Pytanie pozwala ustalić, czy pacjent podejmował już działania i czy korzystał z profesjonalnej pomocy. Według raportu tylko 16% mężczyzn zmagających się z trudnościami z erekcją szuka profesjonalnego wsparcia.

„Jeżeli problem się powtarza, warto porozmawiać o nim także z lekarzem. Czy chciałby Pan wiedzieć, do jakiego specjalisty można się zgłosić?”

Takie sformułowanie nie stawia diagnozy i nie ocenia pacjenta, ale otwiera drogę do profesjonalnej konsultacji.

Najważniejsze: nie oceniać, nie żartować, nie bagatelizować. Czasem stworzenie pacjentowi bezpiecznej przestrzeni do rozmowy jest pierwszym krokiem do tego, by przestał traktować problem jako coś, z czym musi radzić sobie sam.

***

* Raport „Co gryzie mężczyzn?” został przygotowany na podstawie badania CAWI na próbie głównej N=2096, reprezentatywnej dla Polski, obejmującej kobiety i mężczyzn w wieku 20-50 lat. Badanie uzupełniono o booster N=489 mężczyzn oraz 16 indywidualnych wywiadów online – 10 z mężczyznami i 6 z kobietami. Analiza social listening obejmowała 303 wzmianki dotyczące problemów z erekcją z okresu od 1 marca 2025 r. do 28 lutego 2026 r.


Autor: Farmacja Praktyczna

Ekspercki portal dla Farmaceutów.
Aktualności, prawo, opieka farmaceutyczna, zarządzanie apteką.
Szkolenia i konkursy.

Inne artykuły tego autora

źródło: www.cogryzie.pl

Masz jeszcze
,
aby grać o nagrodę w tej edycji!
Sprawdź, w jakich aktywnościach
możesz jeszcze wziąć udział:
Masz jeszcze , aby grać o nagrodę w tej edycji! Sprawdź, w jakich aktywnościach możesz jeszcze wziąć udział:

Następny artykuł

RPP: zgłaszanie zdarzeń niepożądanych to fundament bezpieczeństwa pacjentów

Polecane dla Ciebie

Szkolenia