Nowość!
Skrót informacji
Mężczyźni żyją 7 lat krócej niż kobiety – wynika za raportu prof. Piotra Radziszewskiego z WUM. Blisko 52 proc. tej dysproporcji to efekt zgonów mężczyzn poniżej 65. roku życia.
Autorzy raportu przytoczyli dane GUS, z których wynika, że w 2025 r. średnia długość życia mężczyzn wynosiła 75,37 roku, podczas gdy kobiet – 82,48 roku.
Analizy NIZP PZH – PIB pokazują z kolei, że blisko 52 proc. tej różnicy to efekt zgonów mężczyzn poniżej 65. roku życia – w okresie ich pełnej aktywności zawodowej i rodzinnej. „Krótsze życie mężczyzn nie może być czymś, do czego przywykliśmy. W analizie za 2023 rok ponad połowa różnicy w długości życia kobiet i mężczyzn wiązała się z wyższą umieralnością mężczyzn przed 65. rokiem życia. To problem, który dotyka ludzi w okresie aktywności zawodowej, rodzinnej i społecznej. Przedwczesna śmierć odbiera wspólne lata całym rodzinom” – powiedział prof. Piotr Radziszewski podczas spotkania w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta.
Dokument ujawnił również drastyczne nierówności społeczne. W latach 2020-2022 różnica w dalszym trwaniu życia 30-letnich mężczyzn między grupami o niższym i wyższym wykształceniu sięgała w Polsce około 13 lat.
Problemem pozostaje diagnostyka i leczenie chorób, na które zapadają mężczyźni. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec zwrócił uwagę, że mężczyźni, nawet jeśli zgłoszą się na wstępne badania, to w toku dalszej diagnostyki często „przepadają” w systemie, nie korzystając z odpowiedniej opieki i dalszego wsparcia.
Zaledwie 37,45 proc. uczestników programu „Moje Zdrowie” to mężczyźni.
„Polska ma problem wysokiej i możliwej do ograniczenia przedwczesnej umieralności mężczyzn, skoncentrowanej przed 65. rokiem życia i w grupach o niższym statusie społecznym. System liczy kontakty i świadczenia. Nie liczy tego, ilu mężczyzn przeszło całą drogę od objawu do skutecznie kontrolowanego leczenia” – podano w raporcie.
W opracowaniu przeanalizowano obszary, w których mężczyźni tracą szansę na dłuższe życie, od nierozpoznanego na czas ryzyka i opóźnionej diagnostyki poprzez brak odpowiedniej opieki, aż po uzyskanie nieprawidłowego wyniku badania.
Główną rekomendacją jest zapewnienie pacjentom ciągłości opieki po uzyskaniu nieprawidłowego wyniku badania – tak, aby byli oni automatycznie kierowani na dalszą diagnostykę. Autorzy zaapelowali też o współpracę między podstawową opieką zdrowotną, medycyną pracy i opieką specjalistyczną. (PAP)
Resort zdrowia uruchomił kampanię „Mam odwagę prosić o pomoc”
Ekspert: jesień to dobry czas na rozpoczęcie diagnostyki i leczenia żylaków